Zwracam zycie mojemu blogowi…
Odswiezylam go i mam nadzieje, ze pisanie jakos bedzie mi szlo.

Wlasnie przeczytalam swoja notke sprzed 1.5 roku. O tym, ze nie godze sie z dorosloscia. Tak wiec caly czas jestem na anty, nic sie nie zmienilo, a ja jestem wierna swojemu spojrzeniu na swiat.
Nigdy nie pozwole na to bym kiedys powiedziala „widac tak musi byc”. Nigdy! Nic nie musi byc. Wszystko jest mozliwe.
To tylko ludzie leniwi i strachliwi tkwia w amoku gloszac jaki to ten swiat jest zly, a Pan Bog sie na nich obrazil.
Wlasnie dlatego jestem w Anglii. Gdybym zostala w Polsce stalabym sie nikim… zwyklym, szarym czlowiekiem, nie dazacym do niczego, powoli bym zapomniala o moich marzeniach o przyszlosci… Pozwolilabym sobie na zwykla egzystencje.
A ja tak nie chce! Bede to zmieniac bez wzgledu na to ile razy jeszcze bede musiala swoje zycie wywrocic do gory nogami.
Nie pozwole sobie odebrac szansy na szczescie „bo tak musi byc”.

Wszystko jest mozliwe :)